Wybory do Parlamentu, które miały miejsce w Wielkiej Brytanii w zeszłym tygodniu, udowodniły, że ludzie w tym kraju raczej zwracają uwagę na postępy wiodących partii, niż na losy Partii Piratów. Rezultat? Totalne niepowodzenie i zaledwie 0,3 % poparcia.
Oczywiście nikt nie spodziewał się wyników choćby zbliżonych do sukcesów w Szwecji, czy też w Niemczech, ale z pewnością też nie brano pod rozwagę takiej klapy. Jak inaczej można nazywać wynik, jakim mogą się pochwalić kandydaci Partii Piratów, jeśli 10 osobom udało się zebrać zaledwie 1127 głosów. Druga sprawa uwidaczniająca słabość tej formacji to fakt, że w 600 okręgach wyborczych wystawiono tylko dziesięciu przedstawicieli. Poza tym liczba 10 kandydatów na przeszło 600 okręgów wyborczych to nadal niewiele. Jak widać Brytyjczycy nie lubią marnować głosów.